środa, 25 września 2013

WAŻNE WAŻNE WAŻNE WAŻNE XD

Jeżeli podoba wam się mój blog i lubicie go czytać to przecież możecie zostawić Kom przy opowiadaniu. Mam zasadę 3 komy - Nowy rozdział . Jak nie będzie  3 to nie dodam ;CC. Przykro mi że nikt nie komentuje .. skoro się nie podoba to i tak możecie napisać wyrażając swoją opinię.

wtorek, 24 września 2013

Gify!

Kilka gifówPS: Zapraszam do czytania nowej części opowiadania;3


* O Germangie rozdział 30 .. ;3 *

* German *

Mogę prosić panią do tańca. - Powiedziałem elegancko ale w żarcie.
- Oh .. na pewno . - Angie mi zabawnie odpowiedziała. Przez całą piosenkę cała sala się bawiła i nikt nie stał w miejscu.

Obudziłem się obok mojej żony. Ona jeszcze spała . Strasznie bolała mnie głowa a no tak to po wczorajszym weselu z którego mało pamiętam. Odgarnąłem włosy z policzka Angie i ją cmoknąłem.
Ona nie mogła powstrzymać się od śmiechu .. nie dziwne że już nie spała  zawsze wcześniej wstanie .
- Jak się czuje moja żona?
- Całkiem dobrze. - Angie obdarowała mnie ciepłym uśmiechem który często widzę na jej twarzy. Gdy się uśmiecha .. gdy się śmieje. Zazwyczaj ma umalowane usta co dodaje jeszcze większego rozjaśnienia. Odkryłem kołdrę i wstałem a Angie dałem jeszcze trochę poleżeć. Szybko wybrałem z szafy dżinsy i koszulę .
- Wyprasować ci ?
- Nie trzeba .. - Miałem już wyprasowane co na inżyniera przystaje.
Zeszedłem na dół a Olga .. Olga jeszcze spała po wczorajszym weselu. Nie można powiedzieć że się nie bawiła bo była jedną z najbardziej tańczących osób. W końcu zeszła podśpiewując piosenkę.
- Uuu sia la la uu oo pan German ! Proszę siadać zaraz coś przygotuje. - Wiedziałęm że nie da rady taka zaspana a bynajmniej nie zdąży. Usłyszałem tym razem inną piosenkę i schodzącą Angie.Co za rozśpiewany dom?! ..
- Ej ej gdzie się tak śpieszysz.
- Ubieraj się.  - Nie zrozumiałem czemu mam się ubierać co dało się zauważć. - Jedziemy do Marii.  - Tym razem zrozumiałem ale nie za bardzo byłem zadowolony.
- Angie coraz bardziej zaczyna ci się pojawiać brzuch nie jest to dobry pomysł.
- Jak zwykle przesadzasz .. a no tak mój brzuch. - Angie się zasmuciła czemu ja uległem i jednak pojechaliśmy.

- Może ty wsiądziesz?
- Nie , nie Angie.- Ona zaczęła pchać mnie na konia. - Usiądź musimy porozmawiać. - Przysiedliśmy na rozłożonym kocu.
- Jak tu ślicznie .. tak cicho i spokojnie. To co chciałeś mi powiedzieć ?
- Ten koń .. On należał do .. do Marii. - Bez niczego Angie zaczęła płakać. Przetarłem jej łzy izacząłem pocieszać. - Nie płacz Angie .. To teraz twój koń .
- Tak wiem German. Po prostu .. bardzo mi ją przypominał i nie wiem czemu nie powiedziałeś mi wcześniej.

             *Angie*
Siedziałam w ciszy podśpiewując Verte De Lejos.
- Głośniej -Usłyszałam '' rozkaz '' Germana po czym przestałam i się uśmiechnęłam. On uwielbiał jak śpiewam .. kiedyś powiedział by inaczej ale nie wracajmy do tamtych czasów. Zanuciłam kawałek patrząc w jego ciepłe oczy.
- Kiedy wyjeżdżamy ?
- Jak to ? - Tym razem chyba ja nie zrozumiałam Germana.
- Na podróż poślubną. Wspominałaś coś o Paryżu .. - German wyciągnął z kieszeni dwa bilety. Przyjrzałam się im i były to 2 bilety do paryża. Rzuciłam się Germanowi na szyję.
- Na serio to dla mnie zrobiłeś ? - Jest kochany.
- Dla ciebie nie było z tym problemu . Chodźmy już. - Tak czy owak musiałam już iść bo jesienne deszcze się pojawiały. Zaczęło coraz mocniej padać.
/ 2 godziny później /
Deszcz ucichł a ja siedziałam i podjadałam grzanki. Apetyt w ciąży mi się zwiększa więc zamiast jeść 3/5 posiłków dziennie.. ja jem 8.
-Angie możesz mi pomóc .. - Do pokoju wbiegła zapłakana Viola.
- Co się stało ?! .
- Pamiętasz tego Diega? On z Leonem pobili się .. i to o mnie.! Leon .. jest ranny.
- Violu ale .. chodź pojedziemy do niego.
/ 20 MINUT PÓŹNIEJ/
Szłam wzdłuż znanego korytarza. W tym szpitalu dostałam dziwne tabletki i nie chcę go oglądać. Jednak wiedziałam że dla mojej siostrzenicy .. * Pasierbicy zrobię wszystko. Mimo tego że Viola jest teraz moją pasierbicą to nigdy nie odważy się powiedzieć do mnie '' Mamo '' Tak mi się wydaję. Szybko szłam prowadząc Violę bo to ja znałam lepiej te korytarze.
- To tu chodź! - Weszłyśmy a Leon leżał na szpitalnym łóżku. Przypomniał mi się German po wypadku więc wyszłam z sali i poczekałam na zewnątrz na Violę.
Minęło około godziny a Viola nadal nie wyszła. Powoli zaczynałam pzysypiać na krześle ale co chwile budził mnie dźwięk jakiejś nadjeżdżającej karetki. W końcu postanowiłam wejść do sali. Leon był przytomny ale nie był w '' dobrym '' stanie.
- Cześć Leon.- Powiedziałąm na co on mi przytaknął. - Violu nie powinnaś już iść ?
- Angie jeszcze posiedze z nim.- Mimo tego udało mi się ją przekonać do powrotu do domu. Wracając przed domem zobaczyłam granatowy samochód. Gdzieś już go widziałam ale mimo prób nie udało przypomnieć mi się gdzie. Weszłam do domu tyłem bo zapomniałam kluczy. Rozejrzałam się po domu .. cisza. Zajrzałam do gabinetu Germana a on pracował. Po cichu zamykając drzwi wyszłam jednak German spowrotem mnie zawołał.
- Coś ważnego ? Nie chcę ci przeszkadzać.
- Podejdź tu na chwilę. - Nie wiem o co mu chodziło ale podeszłam. - Blizej. - Powoli zaczynało się to robić dziwne. Po czym usłyszałam szepnięte do ucha słowa '' Kocham cię '' a za chwilę German wyciągnął piękny bukiet róż zza pleców.
- Dziękuje .. - Co miałąm innego powiedzieć.
- Spakowałaś się ?
- Gdzie ?
- No do Paryża.
- Przecież jeszcze nie jedziemy German ..
- Dzisiaj nie ale jutro tak ! - Szczęka mi opadła z wrażenia. Nie dość że jest taki romantyczny to jeszcze załatwił wyjazd tak szybko. Do domu wróciła Viola .. ja spojrzałam przez okno ale tego samochodu już nie było .
____________________________________
Niedługo zacznę pisać z 3 rozdziaływ Paryżu a później już normalnie ;33
Z góy dziękuje za przeczytanie oraz szczere komentarze ;)
Giff ♥ Kochamtą scene;3
gERMANGIE By Viuluu

czwartek, 19 września 2013

* O Germangie rozdział 29 *

* Angie *
Gdzie ja się obudziłam? A no tak to moje łóżko. Wstałam i odkryłam koc. Założyłam ciepłe skarpety i zeszłam na dół. Padał deszcz ponieważ była jesień.
- German ... Czemu nagle znalazłam się tu ?
- Straciłaś przytomność .. ale nie na tyle że musiałabyś leżeć w szpitalu. Połóż się jeszcze ..
- Nie , nie chcę mi się spać. Czy to od tych lek..
- Już cicho - German powiedział obejmując mnie. Wtuliłam się w jego umięśnione ramię i chwilę tak staliśmy. German szepnął mi do ucha '' Kocham cię '' a ja odwzajemniłam te słowa pocałunkiem. Ciesze się że mam kogoś .. kogoś kto się o mnie troszczy i kto kocha.
                                                                 
                                                              
                                                              *** ( 2 tygodnie później / dzień ślubu )
Otworzyłam oczy i zobaczyłam obok leżącego mojego .. męża. Już dziś będzie nasz ślub. Szybko wstałam i poszłam do łazienki. Ubrałam się w dres a włosy spięłam w jakąś nieschludną fryzurę.
- Angie gdzie tak pędzisz ? ..
- Do fryzjerki mam na 9:00 .. - Puściłam Violi oko i zakładając płaszcz wyszłam z domu. Zadzwoniłam po taksówke i stałam przez chwilę na zimnym jesiennym powietrzu. Był już październik .. bardziej to połowa października. Usłyszałam dźwięk SMS w mojej kieszeni więc wyjęłam telefon i otworzyłam SMS-a .
'' Nigdy o tobie nie zapomnę - Jacob ''
Do tego dołączone było zdjęcie nasze.. zdjęcie gdy byłam młoda. Na zdjęciu byłam ja i Jacob. Dawałam mu buziaka.. Szybko skasowałam zdjęcie i zobaczyłam nadjeżdżającą taksówkę. Wsiadłam i próbując nie myśleć o tym zdjęciu pojechałąm do fryzjerki.

Wyszłam z fryzurą upiętą w '' Lekko potarganego koka '' . Z przodu wisiały mi 2 pasemka włosów które bardzo ładnie się komponowały z fryzurą. Zadowolona wsiadłam do samochodu Ramalla który już po mnie przyjechał. e- Sms od Jacoba nie dawał mi spokoju ale powinnam cieszyć się tym że to dziś .. dziś jest mój ślub. A Jacob z Esmeraldą na nim będą... Dzięki tej myśli robiło mi się jeszcze gorzej po prostu super ! Nie rozmawiając z Ramallo odjechałam do domu. Tak , tak odbył się wieczór kawalerski Germana jakże i Panieński mój ale wolę o tym nie wspominać.

Viola zasunęła suwak w mojej sukience i kazała mi spojrzeć w lustro. Nie chcę być próżna ale podobało mi się jak wyglądam. Obejrzałam się jeszcze raz i uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Dziś biorę ślub z osobą którą kocham.. Bo jakby miało być inaczej. Podrzuciłam żartobliwie suknię a ona powiewając spadła na dół.
- Angie wyglądasz ślicznie ..
- Dziękuje Violu. Jesteś kochana .. - Przytuliłam Violę i popędziłam ( Trudno to nazwać pędzeniem skoro w tej sukni nadeptywałam na nią ) na dół. Germana już o dziwo nie było i dobrze ponieważ nie chciałam żeby zobaczył mnie w mojej sukni ślubnej.

Powoli idąc szłam w stronę ołtarza. Byłam ztremowana ale maksymalnie podekscytowana.. jak dziecko. Za mną szła śliczna dziewczynka o kasztanowych włosach z blaskiem w oczach. Sypała śliczne biało czerwone płatki róż. To było coś pięknego .. Doszłam .. stanęłam przed ołtarzem i pomyślałam o melodii z pozytywki. Była urocza tak jak ten moment.
- Czy ty Germanie Castillo bierzesz Angeles Carrara za żonę ?
- Tak ..
- Czy ty Angles Carrara bierzesz Germana Castillo za męża ..
- Tak - Odpowiedziałam nieśmiało.
Ślubowaliśmy sobie wierność , miłość .. i to że nie opuścimy siebie aż do śmierci. Łzy napływały mi do oczu.. znajduje się właśnie w kościele . W kościele którym ślub brała moja siostra. Z tą samą osobą..
- Nałóżcie sobie te obrączki jako znak miłości .. - German jako pierwszy nałożył na mój palec lśniącą obrączke. Ja za chwilę .. Usłyszałam piękną muzykę która .. była mi znana.
- Czy ktoś ma jakiś sprzeciw ? - Obróciłam się i zobaczyłam Jacoba. O dziwo Esmeralda siedziała w drugim końcu kościoła. Widziałam jak Jacob się podnosi ale za chwilę spowrotem usiadł. Przez chwilę zatonęłam w oczach Germana. Usłyszałam słowa '' Możecie się pocałować '' German cmoknął namiętnie moje usta co przyprawiło mnie o lekkie dreszcze.

Rozpoczynam nowy rozdział w moim życiu ..
_____________________________________
Wiem że tak szybko ten ślub ale mam dużo wyświetleń a ich liczba rośnie więc wam dziękuje i czekam na komentarze :) Z góry dziękuje za przeczytanie i szczere jakdotąd opinie ♥

środa, 18 września 2013

* O Germangie rozdzial 28 *

* Angie *
Zerwałam się na dwór. I zobaczyłam Marie siedzącą na koniu. Spadła a ja podbiegłam do niej..
Obudziłam się z piskiem i wiedziałam że sen z Marią to tylko sen. Czemu zasnęłam przy blacie w kuchni? Odstawiłam przewróconą szklankę naszczęście już pustą. Zasnęłam w momencie gdy usiadłam na krzesełku i piłam wodę. Otarłam łzy i wstałam. Czasem płaczę przez sen i wydobywam z siebie dużo emocji. Później budzę się zmęczona. Ten koń tak bardzo przypomina mi Marie .
- Oo Angie nie zauważyłam cię .. zjemy coś ? - Violetta otworzyła lodówke i zaczęła wyciągać warzywa.
- Nie, nie jestem głodna. - Tak naprawdę bardzo chciało mi się jeść ale jakoś się źle czułam. Może to z głodu więc jednak postanowiłam zrobić sobie tosty. Apetytu mi nie brak.
  Gdy zjadłam poczułam się jeszcze gorzej więc musiałam iść do toalety.
Szukałam w łazience moich wacików żeby zmyć makijaż. Zajrzałam do górnej szafki ale tam ich nie było. Później sprawdziłam jeszcze jedną szafkę i nerwowo szukając znalazłam małą , drewnianą szkatułkę a do niej dołączoną kartkę.
,, Nie martw się że Viola nie zaśnie. Co wieczór włącz jej to gdy ja będę w trasie. - Maria .
Otworzyłam małą szkatułkę i usłyszałam znajomy mi dźwięk. Ta melodia zawsze ale to zawsze chodziła mi po głowie. To ta pozytywka którą Maria włączała Violi do snu. Widocznie German nie chciał tego wyrzucić ale chciał to ukryć. Łazienka ? Czy to naprawdę dobry schowek ?. Znalazłam moje waciki i zmyłam czarną łze od tuszu i płaczu. Szybko przemyłam twarz i wyszłam z łazienki oczywiście w kieszeń szlafroka schowałam małą pozytywkę. Otworzyłam drzwi i wpadł German. Widocznie stał pod drzwiami i słuchał.
- Angie gdzie to znalazłaś ?
- Eh .. co ?
- Pozytywkę ..
- Nie mam żadnej pozytywki German. Coś ci się przesłyszało - Sztucznie się uśmiechając odeszłam spod drzwi łazienki. Mój uśmiech znikł z twarzy tylko gdy odeszłam od Germana. Wyciągnęłam z kieszeni małe pudełeczko .. obejrzałam się żeby zobaczyć czy nikt za mną nie stoi i powiedziałam do siebie.
- Muszę cie gdzieś ukryć - Po czym schowałam pudełko i poszłam dalej. Wiedziałam że German będzie chciał to ukryć bo chyba nie chce dzielić nas przez .. nie nie mogę tego powiedzieć. Poszłam do mojego pokoju i zmęczona usiadłam na fotelu. Poczułam pocałunek na mojej szyji więc objęłam osobę za mną bo wiediałam że to German. Obejrzałam się i zobaczyłam .. Jacoba?! Odsunęłam się szarmancko i wstałam ..
- Angie coś nie tak ? - Usłyszałam ten męski głos Germana. Miałam tylko zwidy to normalne.
- Wszystko w porządku po prostu się źle poczułam.
- Przyniose ci herbatę - German dał mi buziaka w policzek i wyszedł z pokoju. Położyłam się na prawy bok ale coś mnie zakuło więc wyjęłam z kieszeni przeszkadzające '' Coś '' . No tak to ta pozytywka. Wstałam i wyciągnęłam pudełko podpisane '' Ważne rzeczy ''. Otworzyłam je i schowałam szybko pozytywkę bo słyszałam nadchodzące kroki. Weszłam na łóżko i jakby nigdy nic się położyłam. German wszedł do mnie z talerzem owoców i ciepłą herbatą.
- Nie musiałe..
- Cii .. - German zakrył mi palcem buzię i usiadł obok mnie. - Chyba czasem mogę zrobić dla ciebie coś dobrego . - Dotykając mojego brzucha German się uśmiechnął .
- German to dopiero 2 miesiąc.
- To już 2 miesiąc.- Sama nie mogłam się powstrzymać i wybuchłam śmiechem. Nie wiem czemu .. Poczułam bardzo silny o wiele silniejszy niż wcześniej ból brzucha. Ponieważ German już wychodził to krzyknęłam do niego.
- Ał German pomóż mi! - On szybko przybiegł i pomógł mi wstać. Przycisnął mi brzuch sprawdzając jak silny jest ból   a ja tylko się skuliłam.
- Jedziemy do szpitala. - Zaprzeczyłabym ale nie mogłam... Nie miałam siły.
                                                                   ♥♥♥
Usiadłam na fotelu u lekarza a on zrobił mi USG. Ból nie ustawał i nadal był silny. Dostałam w ręce jakieś tabletki ..
- Mogę chociaż wiedzieć co to ? - Powiedziałam oglądając w moim ręku tabletki.
- Tabletki które pani pomogą ..
- Ale jak się nazywa..
- Proszę je wziąć ! - Nalałam sobie kubeczek wody z automatu który stał u lekarza w gabinecie i połknęłam 2 okrągłę tabletki. Wyszłam z gabinetu. Usiadłam na krześle obok i za chwilę przyszedł German przynosząc mi 2 drożdżówki. Objęłam go ale za chwilkę straciłam świadomośc tego co robię .. Przed oczami widziałam mgłę i słyszałam echo dźwięków ..
________________________________________________________
Smutaśno , akcyjny , różny xD Nie mam weny na rozdziały dlatego się tak rzadko pojawiają ;) Z góry dziękuje za przeczytanie i opinie ( Które ostatnio widzę ;O ) ;)

piątek, 13 września 2013

O Germangie rozdział 27 * ♥

*Angie *
Zobaczyłam konia .. śliczny taki o jakim zawsze marzyłam. Spojrzałam jeszcze raz żeby nie mieć '' zwidów '' przez ciąże . German złapał mnie za ręke ..
- To twój koń .. Maria . - Napłynęła mi do oczu jedna łza i powoli spłynęła po policzku. - Ej czemu płaczesz ? Nie podoba ci się ?- Powiedział German przecierając mi łzy. Pobiegłam i przytuliłam konia. On wiedział.. że ja zawsze marzyłam o koniu. Chciałąm kontynuować moją pasję.
- Pomóc ci ? - Powiedział German pokazując ręką na konia. Nie wiem czy byłam gotowa wsiąść ale zaryzykowałam. Pomachałam głową a German pomógł mi wejść na konia. Poczułam się jak dawniej .. tylko że wtedy to Maria pomagała mi wejść na konia. Pogłaskałam konia po grzbiecie i nie śmiało ruszyłam. Zaczęłam jechać coraz szybciej i w końcu odnalazłam drugą rzecz którą kochałam .. Konie . Noga zaczęła mi się zsuwać z konia a ja nie mogłam nic zrobić .. próbowałam się wydostać ale nie mogłam zejść. Poczułam że spadam z konia ale nie wylądowałam na ziemi tylko na kolanach Germana.. Spojrzałam w jego oczy i w nich utonęłam.
- Nie miałaś aż tak szaleć .. jesteś w ciąży pamiętaj .
- Tak tak pamiętam. Ale zaryzykowałam i czułam się fantastycznie.. Dziękuje .. - Pocałowałam Germana i wstałam spowrotem na nogi .Jeszcze raz spojrzałam w oczy Germana. Pasją do koni zaraziła mnie moja siostra Maria . Spowrotem chciałam wejść na konia ale .. nie mogłam.
- Gdzie ?
- Em .. na konia ?
- Nie dziś.. Maria musi odpocząć - Słysząc te imię napływały mi do oczu łzy. German znowu wytarł mi łzy i pocałował w policzek. Zostawiłam konia na łące i pojechałam do domu ..
                                                    ♥ ♥ ♥
Poczułam skurcz w brzuchu.
- Znowu Angie ? Nie powinnaś sprawdzić czy wszystko w porządku ?
- German skurcze są normalną sprawą w ciąży ..
- Ja jednak się zamartwię i jutro pojedziemy na badania ..
- Ja nigdzie nie jadę. Mam ważniejsze sprawy . Jestem w ciąży i mam skurcze. To 2 miesiąc i naturalność. - German chyba i tak postawił na swoim bo odszedł nie wykłócając się . W ciąży jestem marudna i ospała więc często przesypiam sobie drzemki. Jednak teraz nie chciało mi się spać bo jedna myśl dręczyła mnie w głowie. Próbowałam o tym zapomnieć ale nie mogłam .. myślałam o pocałunku z Jacobem. To było coś .. coś innego. Przypomniałam sobie nasze chwile . Gdy chodziliśmy za ręke na shake , kiedy on i Pablo się o mnie kłócili. To było coś dziwnego bo Pablo też kiedyś się we mnie zakochał. Byliśmy młodymi niedojrzałymi dziećmi. Teraz myślę inaczej i żaden Jacob nie będzie mi w tym przeszkadzał.
- Angie co cię gryzie ?
- Wszystko dobrze .. Czemu pytasz ? - Musiałam skłamać i nie dać po sobie nic poznać.
-  Angie .. znam cię i wiem że coś nie tak. Ukrywasz coś ?
- Nie German .. bo j.. Nie moge kłamać. Mam znajomego Jacoba. Była to moja '' pierwsza miłość ''. Ostatnio niespodziewanie on .. on mnie pocałował. - German spojrzał na mnie bardzo zdenerwowanym wzrokiem ale ku mojemu zdziwieniu .. za chwilę objął moją twarz i mnie ciepło pocałował.
- Za co to ? - Powiedziałam patrząc w jego błyszczące oczy.
- Oboje nie byliśmy w obec siebie sprawiedliwi. - German wyciągnął palec i jak małe dzieci złożyliśmy '' Przysięge '' szczerości . German pocałował mnie jeszcze raz kładąc się na łóżko.
- Tato to salon! .. - Viola z zażenowano śmieszną miną poszła do kuchni. Wstałam ogarnęłam się i poszłam coś zjeść. Spojrzałam przez okno i zobaczyłam coś dziwnego .. Zdenerwowałam się i zerwałam na dwór ..
____________________________________-
Co mogło być tak dziwnego ? xD
Sorka że rozdział dopiero teraz ale zaczęłam go pisać i brak mi było weny ;-;
Z góry dziękuje za przecztanie i opinie ;3

wtorek, 10 września 2013

* O Germangie rozdział 26 ; 3 *

* Angie *
Zeszłam ze sceny wbita w ziemię .. właśnie zaśpiewałam przed wielką publicznością . I mimo tego że uczyłam uczniów walczyć o swoje miejsce na scenie to ja .. sama się jej bałam. Usiadłam na krześle żeby dojść do oddechu .
- Angie .. - Podniosłam głowę i uśmiechnięta rzuciłam się Germanowi na szyję.
- To twoja sprawa ?
- Nie dziękuj .. - German zakręcił mną co mnie roześmiało.
- A ty nie powinieneś się przemęczać ?
- Dla ciebie zrobię wszystko - German puścił mnie i ruszyliśmy w stronę wyjścia .. Szliśmy i rozmawialiśmy o tym czemu German to dla mnie zrobił. I o dziwo rozpoczął się temat o mojej starej pasji czyli koniach.
- Chciałaś mieć konia ?
- Tak a czemu pytasz?
- Muszę poznać moją narzeczoną ..  - Tak szybko minęła mi droga do domu. Ciężko usiadłam na kanapie. Nie było widać mojego brzucha ale nie mogłam dopiąć się w jeszcze miesiąc temu za dużych spodniach co mnie zdziwiło. Siedziałam zamyślona .. myślałam o naszym ślubie .Zastanawiałam się czy wszystkich zaprosiłam.. Poszłam na góre i wyciągnęłam wieszak z moją suknią ślubną. Oczywiście była w moim pokoju żeby German jej nie dostrzegł. Przyłożyłam ją jeszcze raz do siebie .. '' Żeby tylko nie była za ciasna '' ta myśl chodziła mi po głowie. Raczej przez tydzień i 2 dni .. tak licze dni , brzuch mi nie urośnie. W końcu wstałam i powiesiłam spowrotem moją suknię na wieszak. Zobaczyłam uchylające się drzwi i myślałam że to German. Próbując włożyć ją do szafy bym porwała więc jakoś udało mi się schować ją za siebie. Ale to wcale nie był German tylko Viola.
- Jak się czujesz? Oj nie chowaj tak tego. Śliczna jest ..
- Tak wiem po prostu myślałam że to German a on ..
- Nie może zobaczyć twojej sukni ślubnej .. mówiłaś już o tym . - Violetta puściła oczko i się uśmiechnęła.. Postawiła mi na szafce nocnej herbatę i usiadła obok.
- Angie .. przejmujesz się czymś ?
- Nie , nie Violu .. - Udałam że się uśmiecham. - Po prostu jestem zmęczona .. - Viola pomyślała że da mi odpocząć i wyszła z mojego pokoju. Tak naprawdę nie chciało mi się spać ale miałam w sobie zero energii .. Pomyślałam że pójde wziąć zimny prysznic ..
...........
Spojrzałam na siebie w lustrze. Żadnych zmian w sprawie ciąży nic we mnie się nie zmieniło. Brzucha też jeszcze nie widać .. tylko te skurcze . Pomyślałam o nich dlatego że właśnie jeden mnie złapał. Związałam włosy gumką i usiadłam na najbliższym krześle .. Poczekałam chwilę żeby przeszło .. nie czuje jeszcze kopania ..
'' Tymczasem coś urosło we mnie '' Zanuciłam kawałek piosenki Te creo .. i rzeczywiście coś we mnie urosło. Wstałam i poszłam do mojego pokoju. Nie było późno ale musiałam wziąć zimny prysznic. Chciałam wziąć moje ubranie sportowe ale w ciąży nie należy się zabardzo przemęczać i nie chciałam biegać. Wzięłam jednak cieplejszą kurtkę bo na dworzu było zimno i wyszłam. Muszę iść po rzeczy Germana ze szpitala.
Weszłam do sali Germana i zaczęłam pakować rzeczy. Nagle usłyszałam głos za sobą ..
- Angie .. - Dobrze myślałam .. był to Jacob.
- Czego tu chcesz? .. Jacob powiem ci coś .. to ty mnie zostawiłeś .. To przez ciebie nie mogłam dojść do siebie. Nie będę przechodzić czegoś co nie powinno mieć miejsca. Więc zostaw mnie proszę cie ..
- Nie o to mi chodziło .. chciałem poinformować cię o tym że .. mam dziewczynę i czy mógłbym z nią przyjść na twój ślub ..- Zatrzymałam się na chwile i zrzuciłam bluzkę na podłogę. Ponownie złapał mnie skurcz a Jacob do mnie podszedł .. - Coś nie tak ?
- Nie .. nie wszystko dobrze - Wydusiłam z siebie kilka słów i wyszłam .. zapomniałam go o coś zapytać. - A jak ona ma na imię .. i ta tak możesz z nią przyjść .
- Es.. O zobacz jest . - Zamurowało mnie gdy w drzwiach zobaczyłam Esmeralde. Nie chce jej na moim ślubie . POmachałam tylko głową na tak i przpechnęłam się przez drzwi. Wyszłam i szybko poszłam do domu. Usłyszałam dźwięk mojej komórki.. szybko sprawdziłam i był to SMS od Germana ..
'' Przyjdź na ten adres -- > Ulica: La prado 42.. ''
Widocznie znów ma mi coś do powiedzenia .. ale czemu Ulica La Prado ? Na łąke ? Piknik ? Nie to raczej nie w jego stylu .. Ruszyłam szybszym tempem żeby zdążyć za jakieś 10 minut.

Zadzwoniłam do Germana bo jego jeszcze tam nie było .. stałam sama na środku polany ..
- Halo German gdzie ty jesteś?
- Spójrz w prawo - Obróciłam się i zobaczyłam Germana .. Podszedł do mnie i wskazał prosto .. spotkała mnie niespodzianka ..
___________________________________________
Wiem że długo nie pisałam nic i sorka ;* Ale szkołą ://
Z góry dziękuje za przeczytanie i opinie ;3