czwartek, 5 września 2013

* O Germangie rozdział 24 *

* Angie *
- German? Jak to ale ty przecież .. - German zakrył mi palcem buzię i pocałował.
- Nie cieszysz się?
- Nie no jasne że się ciesze ale .. przecież ty leżałeś dopiero 3 dzień po wypadku.
- Tak wiem .Muszę jeszcze dziś zostać w szpitalu . Nie wiem czy będę na przedstawienie Violi. Ale na razie nic jej nie mów.
- Jasne- Usiadłam na łóżku z Germanem. Złapał mnie za ręke i patrzył na pierścionek.
- Nie mogę się doczekać..
- Przecież wiesz że ..
- Tak .. tak wiem. Idź do domu odpocznij.. - Pomachałam przecząco głową bo nie chciałam iść.- Musisz odpocząć . Pa - German dał mi buziaka i '' wygonił '' mnie do domu.

Usiadłam na moim łóżku z ciepłą herbatą. Mimo tego że słońce świeciło to mi i tak było zimno .. jak zawsze. Poszłam na '' strych '' do pokoju Marii. Strasznie mnie ciągnęło żeby tam iść. Otworzyłam jedną z szafek i znalazłam ubranka po Violi.. Były takie malutkie. Nie pamiętałam kiedy ona taka była. Coraz głębiej szukając znalazłam nuty do kołysanek. Jedyne co pamiętałam to że zawsze słuchałam gdy Maria grała je Violi .. Wzięłam nuty do rąk i zniosłam do pokoju. Zajrzałam do pokoju Violetty ale ona jeszcze byłą w studiu. Nie wiem czemu ale jakaś część mnie chciała żebym zadzwoniła do Jacoba. Nie mogłam pozwolić żebym to zrobiła.. Nagle wzięłam telefon i napisałam SMS ..
'' Jak się czujesz? Kocham cię. ''
Kliknęłam '' wyślij do : German '' . Odłożyłam telefon na łóżko i zeszłam na dół. Chodziłam po domu szukając czegoś do roboty. Zobaczyłam Olgę która nie wiem czemu ale byłą wniebowzięta rozmawiając z Violą.
- Angie! Jesteś ..
- Wróciłam trochę wcześniej. Czemu Olga tak się zachwycała?
- Dopiero powiedziałam jej o moim występie.. I znasz Olgę. - Poszłam spowrotem na górę ale zostawiłam nuty kołysanek na dole. Musiałam po nie iść szybko póki Viola ich nie weźmie. Usłyszałam znajomą mi melodię. Właśnie tą piosenkę.
- Violu co robisz?
- Nuty leżały i je wzięłam. Śliczna kołysanka niestety nie wiem czyja..
- Twojej .. eh .. twojej mamy. Grała ci ją jak byłaś malutka.
- Naprawdę?! Angie ale .. ale może być więcej tych rzeczy przecież weźmiemy je dla twojego dziecka.
- Nie Violu .. nie ma.- Nie chciałam kłamać ale musiałam. Viola jeszcze raz usiadła do pianina i zagrała . Podziwiam jej talent.
- Angie a co z tatą? Jest lepiej ? - Nie chciała wypowiadać słowa '' gorzej '' bo znając ją nie przechodziło jej to przez myśl.
- Bez większej poprawy. - Musiałam skłamać na prośbę Germana..
- Czyli nie będzie go na moim przedstawieniu.. ? - Viola obróciła głowę w drugą stronę a do jej oczu napłynęły małe łzy.
- Nie wiem Violu .. nie wiem. Nie płacz ..- Objęłam Viole ramieniem i razem poszłyśmy na górę.
- Angie ale skąd masz te nuty? Przecież ich nie było w pokoju mamy ..
- Violu to tajemnica .. muszę ci pomóc w biologii.. Lepiej chodź.
..
_________________________________________________________
Taki tam se rozdzialik ;) Zapraszam do czytania ;3
Z góry dziękuje za opinie i przeczytanie ♥

środa, 4 września 2013

* O Germangie rozdział 23 *

* Angie *
Kiedy zorientowałam się że właśnie mnie pocałował Jacob.. Zdenerwowałam się na siebie i na niego.
Dałam mu Plaskacza i  się rozpłakałam.. Poleciałam do domu i położyłam się na łóżku. Szybko zasnęłam bardzo zła na siebie ..


1 DZIEŃ PÓŹNIEJ.
Rano obudziłam się i szybko ubrałam.. Dziś muszę iśćdo studia a nie chce brać na razie zwolnienia. Zeszłam na dół i w locie zjadłam kanapkę.. Zagryzłam owocami i popiłam sokiem. Odstawiłam szklankę i stanęłam pod drzwiami czekając na Viole. Nie wiem kto się bardziej denerwuje przedstawieniem. Ja,  dlatego że moja siostrzenica tam występuje czy ona. Szybko po nią poszłam bo dziś miała próbę generalną która decyduje czy wystąpi w przedstawieniu.. Tak samo jak ja Viola wzięła kanapkę i zjadła ją w drodze. Idąc nie odezwałam się słowem bo myślałam o Jacobie .. czemu mnie wczoraj pocałował. Nawet nie umiałam udać że słucham Violi.
- Angie halo ? Ziemia ! - Viola machnęła mi ręką przed twarzą i dopiero wtedy zeszłam na ziemię. - Słuchałaś mnie w ogóle ?
- Tak tak em .. nie , przepraszam. Myślałam o ..
- Tacie? Ślubie ? Dziecku? Przedstawieniu ?
- Zwolnieniu .. chodźmy już bo się spóźnimy. - Wszystkiego się spodziewałam ale nie Jacoba przed studiem ..
..
- Violu idź już na lekcje zaraz przyjdę. - Nie chciałam żeby Viola słuchała o czym rozmawiamy. - Czego tu szukasz?
- Ciebie ? - Jacob  się do mnie podsunął. Zawsze czuć od niego było męskie perfumy .
- To nie masz czego szukać.. nie interesujesz mnie..
- Ale ty mnie za to tak .. i  przyznaj że nie  podobał ci się pocałunek ?
- Nie , nie podobał mi się. .. A tymczasem żegnam . - Mruknęłam pod nosem coś jeszcze do niego ale na szczęście tylko pod nosem. Weszłam do studia ale nie mogłam się na niczym skupić. Próby do przedstawienia trwały a ja byłam zacofana ..
- Angie co się dzieje?
- Nie nic wiesz tylko .. muszę ci to powiedzieć- Usiedliśmy w pokoju nauczycielskim .
- Ale co ? Angie o co chodzi?
- Ja .. - Nie mogłam przełknąć śliny.. - Ja jestem w ciąży .
- Co?! Jak to .. z kim ?
- Przecież wiesz . Wiem że na razie tego nie widać ale to 1 miesiąc.  - Mruknęłam.. Pablo tylko zrobił dziwną minę i odszedł z pretensjami.
Wróciłam do uczniów i omówiłam stroje i poćwiczyłam piosenki. Później były lekcje z Gregorio więc miałam wolne.. Nie mam dziś dużo lekcji więc postanowiłam iść do domu .Tylko że musiałam poinformować o tym Pabla. Podniosłąm głowę i zobaczyłam Pabla stojącego naprzeciwko. Miny nie miał zaciekawej ale miał dla mnie jakieś informacje..
- Załatwiłem ci wolne .. nie od teraz ale od 2 miesiąca ciąży. Będziesz dość długo siedzieć w domu .- Rzuciłam się na Pabla z uściskami. NIe wiedziałam że chciał zrobić dla mnie właśnie to a nie obraził się wcale na mnie. W sumie to nie miał za co.. Wstałam zabrałam torebkę, dałam buziaka Pablowi i wyszłam z studio 21. Wiem że uczniowie byli z tego powody trochę zawiedzieni bo podobały im się lekcje ze mną.
Załatwiłam wszystkie sprawy na temat ślubu.. German ma garnitur ja suknie wszystko przygotowane . Myślałam że wszystko dopięte jest na ostatni guzik . Pablo był zaproszony i miał zamiar przyjść. Jacob .. niestety tak. Moja rodzina, znajomi oraz rodzina i znajomi Germana. Dostałam sms od Germana ..
'' Przyjdź do mnie jeśli możesz jak najszybciej. Mam ważną informację. ''
Szybkim krokiem doszłam do szpitala. Weszłam do sali Germana a on już na mnie czekał. O dziwo już siedział.
- Mój stan się poprawił i będę mógł niedługo wyjść ze szpitala..
- To super! A kiedy dokładniej? - Poczułam znany mi już ból podbrzusza. Usiadłam na łóżku trzymając się za brzuch..
- Angie coś się dzieje? Wezwać lekarza?
- Nie, nie .. po prostu skurcz nic się nie dzieje.- Jak zawsze mi mijało ale teraz było to dość silne. German chciał zawołać lekarza ale mi powoli przechodziło. Strasznie się martwił i co chwila masował mi brzuch. Wstałam i powoli poszłam do bufetu. Zamówiłam sobie hamburgera .. mimo tego że zazwyczaj ich nie jem. Zaniosłam też jednego Germanowi . Weszłam do jego sali a .. jego tam nie było. Zaczęłam martwić się że gdzieś poszedł . Uchyliłam kołdrę .. ktoś mnie dotknął an ramieniu .. był to German .
_________________________________________
Znaczy że już będzi okk .. :P
Z góry dziękuje za przeczytanie i opinie ..

wtorek, 3 września 2013

* O Germangie rozdział 22 *

* Angie *
Przyjrzałam się bliżej i był to Jacob. Jacob był kiedyś moją pierwszą miłością ale później momentalnie stał się moim wrogiem. Przypomniały mi się stare sytuacje z przed lat. Kiedy ubliżał mi i kiedy przez niego straciłam głos. Przez niego traciłam szanse na występy i karierę. Zerwałam z nim kontakt i wyjechałam żeby spełniać marzenia. Przyśpieszyłam żeby Jacob mnie nie dogonił .Nie udało mi się ..
- Angeles ?! - Niechętnie obróciłam głowę i spojrzałam kącikiem oka na Jacoba - Tyle lat .. Zmieniłaś się ..
- Tak .. ale ty raczej nie.- Zarzuciłam oschle. NIe chcę z nim rozmawiać .. Spojrzałam w oczy Jacoba i przypomniałam sobie coś .. coś dziwnego. Nie te krzywdy które mi wyrządził tylko coś innego . Angie otrząśnij się ..
- Angie zrozum .. ja też się zmieniłem. Mam w sobie coś innego.. Szukałem cię i tęskniłem za tobą .
- Mam 23 lata narzeczonego i jestem w ciąży Jacob ! W tym momencie mnie nie interesujesz. - Chciałam pójść ale on złapał mnie za ręke. - Puść mnie ! .. - Wyrwałam się szarmancko .
- Angie .. spróbuj zobaczyć we mnie kogoś więcej .. Nie jestem tylko fałszywym gówniarzem. - Jacob miał niebieskie lśniące oczy .Jego włosy zawsze były lekko rozszarpane. Ubrany był w czarną skórzaną kurtkę..
-  Nie zrozumiałeś co do Ciebie powiedziałam ? Mam rodzinę i zostaw mnie. Żegnam .. - Szybko poszłam  w stronę bufetu ale nagle straciłam apetyt. Wróciłam więc do Germana .. On od razu zobaczył moją minę i zareagował.
- Angie co się stało? Czemu masz taką mine ? Nie cieszysz się z tego że jesteś w ciąży ?
- Jasne że się ciesze i to nie to . Po prostu .. wszystko jest w porządku. - Wymusiłam uśmiech i nalałam sobie soku. Będę musiała iść do Violi pomóc jej obrobić sukienkę na przedstawienie oraz poćwiczyć z nią barwę głosu . Chciałam iść ale German mi nie pozwolił.. Zadał mi pytanie . .
- Angie nie chcesz odwołać ślubu ?
- Nie ! W ogóle skąd ci przyszedł do głowy taki pomysł. Właśnie miałam iść i pozałatwiać sprawy .. salę, wystrój , potrawy .. rozumiesz ..
- Chodź coś ci powiem - Podeszłam do Germana a on mnie pocałował.. czule . Wyszłam z jego sali i się z nim pożegnałam. Wyszłam na miasto .. zadzwoniłam do mojej znajomem która zajmuje się cateringiem weselnym. Zgodziła się żeby gotować na naszym przyjęciu weselnym .. Ucieszyłam się że załatwiłam jedną sprawę ale miałam coś na myśli coś ważnego.. Suknia ślubna. Poszłam do domu i poprosiłam Viole o pomoc. Ona od razu się zgodziła i poszłyśmy do sklepu z sukniami.
..
- Angie weź tą proszę cię jest śliczna.
- Może coś mniej krzykliwego?
- Prosimy jakąś z dłuższym rękawem najlepiej ozdobioną kwiatem.- Viola była zawzięcie uparta żeby pomóc mi wybrać suknie. Za chwilę pani sprzedawczynią przyniosła mi piękną suknie od razu wiedziałam że to ta . Poszłam do przymierzalni i ją założyłam. Mimo tego że myślałam bardzo optymistycznie to ta suknia była za ciasna. Rękawy były dobrze wszystko się układało dobrze .. ale mój brzuch w nią nie wchodził mimo tego że był to mój rozmiar. Przecież jestem w 1 miesiącu nie możliwe żeby już mi rósł brzuch. Zauważyłam jednak że nie dopinam się też w moich ulubionych spodniach więc jest to coś początkowego.. Z wielką przykrością oddałam suknię i wybrałam jednak tą proponowaną przez Violę. Do tego musiałam wybrać welon ale nie wybrałam bo ktoś zrobił to za mnie. Konkretnie Viola ..
...
- Śliczna jest ta sukienka Angie będziesz wyglądać olśniewająco.. Jak zawsze .
- Nie przesadzaj Violu .. Ał ..- Poczułam coś w podbrzuszu .. taki ból jak ostatnio. Doszłam i usiadłam przy najbliższej ławce i chwilę odczekałam. Nagle zobaczyłam Jacoba zbliżającego się w naszą strone. Z bólem wstałam i pociągnęłam Viole za ręke żebyśmy szybciej szły.
- Angie czemu tak biegniesz usiądź ?
- Nie Violu po prostu chcę być szybciej w domu jestem .. jestem .. głodna ! Tak głodna ! .
- Eh .. o k e j ..- Jednak Violi udało się mnie zatrzymać i usiąść na ławce bo ból stawał się coraz silniejszy a Viola nie była mi w stanie pomóc. Zobaczyłam Jacoba idącego w moją stronę.
- Mogę jakoś pomóc?
- Nie dziękuje poradzimy sob .. ał ..! - Czyżby złapał mnie jakiś skurcz.
- Zawiozę was do domu .. Jacob - Wyciągnął dłoń stronę Violi.
- Violetta Castillo ... A ty jesteś?
- Kolegą Ang..
- Nie ! Chodźmy już.. - Doszłam powoli do samochodu ale Jacob chciał mnie '' zanieść '' . Viola podyktowała mu adres i drogę. Za chwilę byłyśmy w domu .. Viola poszła do Olgi która zbierała na dworzu zraszacze.
- Jestem kimś więcej niż kolegą ? Skoro zaprzeczasz ?
- Nie jesteś. Dziękuje za pomoc i będę już lecieć.
- Nie zaprosisz mnie na swój ślub? ..- Wyciągnęłam z torebki jedno zaproszenie . Nie było na nim napisane dla kogo jest bo zostało mi i schowałam je do torebki. Wszyscy już byli zaproszeni.. Musiałam już iść i ruszyłam w stronę domu. Otrzymalam jednak od kogoś buziaka .. Takiego nie w policzek .. takiego w usta ..
_____________________________________________________________
Rozdzialik .. SPECJALNIE DLA KATY KTÓRA KŁÓCI LEONETTE -.- XD
Z góry dziękuje za przeczytanie i opinie . ;)

* O Germangie rozdział 21 *

* Angie *
- Jak to w ciąży ?
- Tak normalnie.. Proszę nie wstawać musze to jeszcze sprawdzić.
- Przecież jest pan pewien. - Wstałam i wyszłam z gabinetu. Nie wiedziałam co myśleć .. być szczęśliwa czy smutna? Wiem już czym spowodowany był brak apetytu .. a później jego przypływ. Usiadłam na krześle obok gabinetu i spojrzałam na mój brzuch. Na pewno się jeszcze nie powiększy bo to podobno 1 miesiąc. Im szybciej powiem o tym Germanowi tym lepiej.. Zebrałam się na odwagę i poszłam do niego.
- Angie czemu masz taką mine? - Viola wyszła z sali zamykając za sobą drzwi. Stała za szybą i czekała aż skończymy rozmowę.
- German bo ja .. jestem ..
- Chora? Po to byłaś u lekarza?! - Usłyszeć można było w głosie Germana zmartwienie
- W ciąży ..
- W .. w ciąży ? - German był zdziwiony. NIe dziwię się mu sama tak zareagowałam. - To super !- Mój narzeczony na pewno by chciał mnie teraz przytulić ale nie mógł wstawać. Za chwilę zawołałam Viole ale nic jej o tym nie powiedziałam..
- Tato mam za 2 dni przedstawienie .. a ciebie na nim nie będzie.
- Wiem Violu przepraszam. - Rozumiem że Violetta mogła się poczuć źle. Ćwiczyła na te przedstawienie mniej więcej też dlatego że chciała przedstawić je rodzinie i bliskim. Nie wiedziałam jak mogę ją pocieszyć.
- Vilu chodź na korytarz muszę coś ci powiedzieć.
- Mnie tu nie ma nie musicie wychodzić- German przykrył twarz kołdrą ale ja i tak wyszłam. Nie wiem jak Viola to odbierze .. niby chciała mieć rodzeństwo ale wszystko naraz .. ciąża , wypadek przedstawienie.
- Więc ja .. znaczy się no .. ty będziesz miała rodzeństwo . - Wiedziałam że nie będę tego ukrywać ani kłamać. Na początku Viola zrobiła minę jakby była zawiedziona.
- Super super ! - Viola przytuliła mnie bardzo mocno .
- Cieszę się że jesteś szczęśliwa .. ale mam do ciebie prośbę.
- Jaką?
- Możesz mnie tak więcej nie przyciskać? No chodź do mnie - Przytuliłam jeszcze raz Viole i weszłyśmy do Germana. Najchętniej by on pewnie wstał z łóżka i nas przytulił. Ale nie był w stanie. Postanowiłam że pójde do domu i przyniosę mu trochę jedzenia. W końcu się wybudził i musi coś jeść. Pożegnałam się z nim i razem z Violą ruszyłyśmy do domu. Wzięłam kilka owoców , sok , tosty i kanapki. Spakowałam w torbę i poszłam jeszcze na góre spakować telefon. Przeszukałam łóżko szafkę nocną ale go nie zauważyłam.. Zaczęłam się martwić że zgubiłam więc dla pewności posprawdzałam szafki. Cały czas coś przykuwało moją uwagę. Wzięłam więc jedno pudło i je otworzyłam. Znalazłam moje zdjęcia z dzieciństwa. Moje i Marii .. na jednym siedziałam na koniu a Maria mnie prowadzała .. zawsze kochałam konie ale nigdy nie miałam jak się nimi zająć.. Moją pasją zawsze będzie muzyka ale i jazda konna.. Marzyłam o swoim koniu kiedy byłam mała.Rodzice niestety nie byli w stanie mi go zapewnić. Zauważyłam mój telefon więc pudełko ze zdjęciami zostawiłam na miejscu i ruszyłam po Violę.
- Idziesz?
- Nie , nie mogę przykro mi. Wiem że dobrze się nim zajmiesz. Poproś Ramallo żeby cię zawiózł.
- Czemu ma mnie zawozić ? Przejde się.
- Jesteś w ciąży nie możesz się przemęczać. Po za tym na dworzu jest zimno ..- Jak ona się o mnie martwi . Przytaknęłam na słowa Violi bo w sumie jest zimno.Poszłam do Ramalla i poprosiłam go o podwózkę. On oczywiście się zgodził.
Ten szpital nie jest daleko gdy jedzie się samochodem. Wysiadłam i poszłam do Germana.. Czegoś bym zapomniała .. a no tak . Wróciłam się do samochodu i zabrałam torebkę .

Wykładałam Germanowi jedzenie na stolik . Jemu chciało się śmiać z tego że troszczę się o niego jak o małe dziecko. Przecież to mój narzeczony jak mogę się o niego nie troszczyć ?
- Angie wystarczy dziękuje ci .
- Czekaj mam jeszcze sok tosty i owoce. - Sama skusiłam się na jednego tosta. Byłam dość głodna bo '' przespałam '' obiad. Położyłam się na drzemke a Viola nie chciała mnie budzić. Opowiedziałam Germanowi nad czym dziś się zastanawiałąm.
- To znaczy że jak byłaś mała chciałaś mieć konia? I chcesz zachęcić do tej pasji Viole ?
- Dokładnie tak.
- Angie ty teraz wiedz że nie możesz jeździć konno jesteś w ciąży - Powiedział German delikatnie masując mnie na brzuchu.
- Nie mówie tu o mnie ale o Violi.- Popatrzyłam na ręke Germana która znajdowała się na moim brzuchu. Zdjęłam ją i poszłam do bufetu coś zjeść .. Dostrzegłam nagle z daleka kogoś mi bardzo znajomego .. Przyjrzałam się bliżej i był to ..
_______________________-
Kto to był ? xD
Jeju już szkoła :C Nie chce mi się chodzić.
Z góy dziękuje za przeczytanie i opinie

poniedziałek, 2 września 2013

* O Germangie 20 *

* Angie *
- Angie co się dzieje ?
- Nie wiem bo ja .. ja tam stałam i on ..- Przytuliłam Viole i otarłam łzy. Nagle zobaczyłam że lekarze odchodzą od Germana. Spodziewałam się najgorszego..
- Czy on żyje? - Krzyknęłam bo lekarz już odchodził.
- Żyje .. proszę się uspokoić. Na razie nie może pani do niego wejść przykro mi.. - Lekarz odszedł ale ja miałam zamiar zadać mu jeszcze mase pytań. Popatrzyłam jeszcze raz na Germana przez szybę. I pomyślałam że skoro nie mogę wejść to przyjdę później. Zabrałam Viole i razem poszłyśmy do domu. Trochę się przewietrzyłam i uspokoiłam. W domu od razu usiadłam do stołu i nałożyłam sobie bardzo dużo jedzenia . Miałam duży apetyt w przeciwieństwie do ostatnich dni.
Po obiedzie poszłam do swojego pokoju i nie miałam co robić. Do Germana nie mogłam się wybrać a była niedziela . Widziałam jak za szybą zaczyna zrywać się wiatr i krople deszczu powoli spływały po szybie. Wzięłam moją MP3 i założyłam słuchawki. Skoro już nie mam co robić to mogę posłuchać piosenek uczniów które skomponowali. Słuchałam patrząc się w szybę. Byłam zmęczona i bolały mnie nogi. Dużo dzisiaj przeszłyśmy. Nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam..

Obudził mnie bardzo dziwny sen.. Śniło mi się że moja siostra siedziała przy Germanie w szpitalu. Trzymała go za ręke a ja siedziałam i ją uspokajałam. Zobaczyłam na zegarek stojący na szafce. Było już dość późno a ja miałam iść dziś do lekarza na USG. Wybiore się do tego szpitala w którym leży German. Gdy przypomniało mi się o dzisiejszej sytuacji łatwo się rozkleiłam. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszę ! - Powiedziałam głośniej.
- Angie .. przyniosłam ci herbate . Proszę cię bądź spokojna. Tata jest pod dobrą opieką..
- A co z twoim występem?
- Przecież jego na nim nie będzie .. Angie on musi tam być- Viola przytuliła mnie i się zasmuciła. - Przedstawienie za 2 dni a on nadal leży w śpiączce..
- Nie matw się Violu. Będę cie wspierała tak jak twój tata. A na występie masz pięknie zaśpiewać co nie będzie dla ciebie problemem - Próbowałam pocieszyć Viole ale bez skutku. Podniosłam się z łóżka i poczułam coś dziwnego .Zaczął mnie boleć brzuch ale byłam pewna że to nie od ciąży. Usiadłam na łóżku spowrotem i czekałam aż przejdzie.. Viola wyszła już z mojego pokoju a do mnie zadzwonił telefon .
- Słucham ?
- Pani Angie Saramego ?
- Tak czy to coś w sprawie mojego narze..
- Wybudził się ..
- Słucham ?! Jak to się wybu.. - Rozłączyłam się i szybko wzięłam torebkę . Zerwałam się z łóżka i pobiegłam na dół.
- Angie gdzie tak biegniesz?
- Twój tata on się wybudził ..
- Tak szybko ? - Wiedziałam że nie potrzebne są te zbędne pytania i pojechałyśmy taksówką do szpitala. Szybkim krokiem ruszyłyśmy w strone sali Germana.. Zobaczyłam tam lekarzy stojących obok . Otworzyłam drzwi i weszłam do sali..
- Angie ! .. - German się szeroko uśmiechnął. A ja poszłam szybko do niego. Zanim przy nim usiadłam zapytałam jeszcze lekarzy o jego stan zdrowia.
- Powinno być wszystko w porządku. Złamania nie są na tyle poważne żeby potrzebny był gips. Po prostu musi zrobić sobie wolne od pracy i spędzić jeszcze kilka dni w szpitalu. Miał farta ..
- Dziękuje .. za wszystko. - Podziękowałam lekarzom i poszłam do Germana. - Jak się czujesz? Mogłam cię nie wypuszczać do tej głupiej pracy .. - Byłam poddenerwowana ale i bardzo szczęśliwa.
- Jak tylko wyjde ze szpitala .. bierzemy ślub .
- Zajme się wszystkim - Dałam Germanowi buziaka i zawołałam Viole która zniecierpliwiona czekała bo dała nam chwilę dla siebie.
- Idę do lekarza wpadnę później .. Pa - Dałam Germanowi buziaka..
- Chwila do jakiego lekarza? Jesteś chora? - Zmartwiony German próbował się czegoś dowiedzieć.
- Nie nie jestem chora i z innego powodu - Pokazałam ręką na brzuch ale nie jestem pewna czy German to zauważył. Wyszłam więc na USG.. Przeszłam kilka działów i weszłam za drzwi .Nie musiałam się rezerwować ponieważ nie było pacjentek .. Czułam się trochę dziwnie. Wytłumaczyłam więc mu moje objawy ciąży i powiedział że trzeba to sprawdzić.
Zaczął nakładać żel i nieprzyjemnie masować mi po brzuchu tym zimnym sprzętem. Lekarz był wpatrzony w ekran tak jakby było tam coś niepokojącego..
- Więc mam 100 % pewności .. że jest pani w ciąży ! .. - Otworzyłam buzię ze zdziwienia i powoli próbowałam ułożyć to sobie w głowie ..
____________________________________________________
Ja nie wiem jak to przeciągnąć tą ciąże xD
Więc macie tu taki rozdzialik
Polecam Katypisze.blogspot.com .. super opowiadania o Leonettcie .. :3 I taka akcja.. :3
Z góry dziękuje za przeczytanie i opinie. :)

O Germangie rodział 19. ♥

                                                                           ***
- Teraz możecie się pocałować .. - German złożył na moich ustach pocałunek. Przewiozłam go na wózku po za kościół gdzie przywitała nas nasza rodzina ..
                                                                          ***
Zerwałam się z łóżka tak szybko. Że przewróciłam stos książek stojących na mojej szafce nocnej..Dlaczego German był na wózku i czemu akurat gdy braliśmy ślub? Sny są dziwne to tylko zbieg okoliczności .. Nie mogłam się otrząsnąć po tym śnie bo boję się że z Germanem będzie coś nie tak. Poszłam do Violi która jeszcze spała. Postanowiłam jej nie budzić skoro ma wolne.. Zajrzałam lekko za jej drzwi bo chciałam spojrzeć na kalendarz ale narobiłam hałasu i Violetta się obudziła.
- Dzieńdobry Violu.
- Cześć Angie. To co jedziemy do taty ? - Viola wstała i wybrała z szafy jakieś cieplejsze ubrania.
- Po śniadaniu tak ..
- Nie mam apetytu. Nie wiem jak ty bo ostatnio nie miałaś ale .. - Jedyne co pocieszało Viole w tej sytuacji to to że mogłam być w ciąży. Postanowiłam że się jutro wybiorę do lekarza. Muszę czy tego chce czy nie. Chciałabym mieć córeczke lub syna ale jeszcze nie teraz. Jest trochę za wcześnie.. Poszłam do mojego pokoju i zaczęłam szukać ubrań w szafie. Wyciągnęłam dłuższe spodnie i sweter.. Zarzuciłam na siebie jeszcze bluzę ponieważ na dworzu padał deszcz . Zeszłam na dół ale o dziwo nie zobaczyłam śniadania na stole. Poszłam do Olgi a ona siedziała w kuchni i jadła śniadanie.
- Olga nie robisz dziś śniadania?
- Nie mam humoru - Olga dopiero wstała bo nie miała na sobie fartucha i mówiła dość zaspanym głosem .
- Dobra .. - Powiedziałam zdziwiona i otworzyłam lodówke . Szybko zabrałam się do jedzenia żeby szybciej móc pojechać do mojego narzeczonego. Może coś z nim lepiej ..

Zabrałam torebkę i wyszłam do zniecierpliwionej Violetty. Za chwilę wyszedł Ramallo i podwiózł nas do szpitala. No ale .. jakby mogło obyć się bez Olgi. Dosiadła się do nas i pojechała z nami.

Wysiadłam i dałam szybki krok żeby dowiedzieć się jakiś informacji na temat stanu zdrowia Germana.. Doszłam do sali numer 27 bo powiedziano mi że tam znajduje się German. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam mojego narzeczonego. Niestety cały czas w śpiączce. Viola przyszła zaraz po mnie .Usiadłyśmy razem przy jej tacie. Moje oczy się zaszkliły od płaczu, jednak udało mi się powstrzymać łzy i twardo trzymałam się po wypadku Germana.
- Angie pójde dowiedzieć się kiedy może się wybudzić dobrze?
- Czekaj Violu pójde z tobą.
- Nie , zostań z nim.
Siedziałam przy moim narzeczonym trzymając go za ręke .. nagle zobaczyłam że jego urządzenie zaczyna wydawać dźwięki i a z nim dzieje się coś dziwnego.. Lekarz kazał mi wyjść z sali .. stanęłam za szybą i widziałam jak lekarze ratują życie mojego narzeczonego .
______________________________________________________________________
Jest źle jest niedobrze :C
Z góry dziękuje za przeczytanie i opinie. :)

niedziela, 1 września 2013

O Germangie rozdział 18 :)

* Angie *
Pomyślałam chwilę i doszłam do wniosku że nie mogę tak siedzieć. Zerwałam się z fotela i pobiegłam na dół. Wzięłam torebkę i wyszłam z domu. Złapałam taksówke i w chwilkę dojechałam do szpitala. Wbiegłam po schodach nie uważając na to czy się wywalę. Błądziłam w korytarzach w końcu znalazłam jakiegoś lekarza i mimo tego że nie wiedziałam kim on jest to zapytałam go o stan mojego narzeczonego.
- Dzień dobry gdzieś tu leży mój narzeczony i nie mogę się dowiedzieć gdzie.. - Nie zwracałam uwagi na to czy płaczę czy mam rozmazany makijaż. Ważne teraz było żeby z Germanem wszystko było w porządku. Lekarz pokazał ręką żebym skręciła w prawo. Szybko pobiegłam za gestem lekarza i dobiegłam na SOR ..
- Przepraszam czy tu leży German Castillo ?
- German Castillo German Cas .. a tak - Lekarz powiedział przeglądając kartki .
- Czy mogłabym do niego pójść ?
- Jest pani kimś z rodziny ?
- Tak .. znaczy nie jestem ale  będę   .
- Więc niestety nie mogę udzielać pani informacji.
- Ale jak to przecież to jest mój narzeczony ?!
- Proszę zachować spokój oraz zadzwonić do kogoś z rodziny. - Znów w moich oczach pojawiła się łza która powoli spłynęła mi po policzku. Zobaczyłam z daleka znaną mi osobę. Przyjrzałam się bardziej i zobaczyłam zmartwioną Violette.
- Violu co ty tu robisz ?
- Usłyszałam od Ramallo że tata miał poważny wypadek musiałam przyjechać. Co z nim ?
- Nie wiem nie mogę wejść nie wpuszczą mnie. Powiedzieli że musi być jakiś członek rodziny.
- Przecież ty jesteś członkiem rodziny .. moją ciotką.
- Spróbuj ty. ... - Viola podeszła do lekarza i zapytała. Za chwilę pokazała mi ręką żeby wejść. Nieśmiało złapałam za klamkę i otworzyłam drzwi. Zobaczyłam Germana leżącego na łóżku szpitalnym .. miał podłączone jakieś sprzęty. Ten widok już do końca mnie dobił. Znów zaczęłam płakać..
- Jest w ciężkim stanie ale nie śmiertelnym - Nagle moja głowa lekko się podniosła. - Aktualnie leży w śpiączce ma kilka złamań. Słyszy to co do niego mówimy..
Podeszłam do Germana i złapałam go za ręke która podłączona była do różnych kabli i kroplówek. Pomyślałam co będzie z naszym ślubem. Przecież planowaliśmy go za niedługo a nie wiem kiedy German z tego wyjdzie.
- Wszystko będzie dobrze.. Wiem że mnie nie widzisz ale słyszysz. - Za chwilę ustąpiłam miejsca Violi która patrzyła na swojego tatę płacząc. Przytuliłam ją i pocieszyłam słowami ''Wyjdzie z tego .. może nie za 3 dni ale za niedługo '' Spojrzałam na mój pierścionek a za chwilę się źle poczułam . Wybiegłam z sali i usiadłam na ławce. Założyłam płaszcz i wyszłam na świeże powietrze. POtrzebuje się przewietrzyć bo tej sytuacji. A do tego nie wiem czy nie jestem w ciąży. Będę musiała wybrać się do lekarza. Wróciłam do sali a Viola nadal siedziała przy swoim tacie.
- Violu przejdź się do domu. Ja przy nim posiedzę..
- Nie Angie nie..
- Violu .. naprawdę proszę cię jedź do domu. Powiadom Olgę i Ramalla. - Viola jednak przytaknęła i poszła do domu.. Usiadłam przy Germanie i zaczęłam do niego bezsensownie mówić. Nie wiedziałam czy mnie słyszy .. czy mnie nie słyszy. Ważne żeby do niego mówić. Szybciej się wybudzi.
Siedziałam przy nim a dzień mijał.. Nie wiedziałam nawet kiedy zasnęłam.
                                               ***
-Angie zobacz jak otwiera oczka .. - Mój mąż cały czas bawił dziecko.
- Tak German widzę to codziennie .. czy możesz potrzymać- Dałam Germanowi do rąk dziecko.
- Jaka śliczna ma to po mamusi - Pocałowałam  Germana i poszłam po butelkę z mlekiem.
                                               ***
Nagle się obudziłam.. Siedziałam na krześle za oknem było już ciemno . Co to był za sen? Czemu była na nim mała dziewczynka ? I czemu była to moja córka ?
- Angie chodź do domu .- Usłyszałam głos Violi .
- Tak tak już idę- Zabrałam torebkę i pocałowałam śpiącego Germana w policzek. Nadal nie mogłam uwierzyć w to że mój przyszły mąż leży w śpiączce i tylko mnie słyszy. Najchętniej teraz bym go przytuliła i nie wypuściła z objęć nigdy w życiu . Poszłam do domu i wykończona rzuciłam się na łóżku.. Wzięłam szybki prysznic i zobaczyłam zegarek Germana leżący obok mnie. Zapomniał go dzisiaj wziąć. Wzięłam zegarek i rzuciłam go na ziemię. Po co wypuszczałam go do tej pracy. Wolałabym jakby został w domu.
Nawet zimny prysznic mi nie pomógł. Do tego źle się czułam i nie miałam apetytu. Mimo tego że Olga przynosiła mi kilkakrotnie razy naleśniki kanapki to ja i tak nie jadłam. Pomyślałam o tym poważniej .. przecież ja mogę być w ciaży.
- Angie.. - Przestraszyłam się i nerwowo odwróciłam głowę.
- Violu przestraszyłaś mnie.. coś się stało?
- I ty mi powiedz że nie jesteś teraz w ciąży . Nie masz apetytu źle się czujesz a to oznacza tylko jedno.
- Violu to jest zwykła grypa żołądkowa. Kładź się spać. - Pomachałam jej na dobranoc i sama położyłam się do łóżka. Byłam bardzo zmęczona ale nie mogłam zasnąć. Miałam wykańczający dzień. Poczułam lekki ból podbrzusza. Nie wiedziałam co to ale w końu zasnęłam .
_________________________________________________-
Głowa mnie boli i nie mam weny ;D ;; Podczas gadania z Adminką Katy przez skypa ;;
Z góry dziękuje za przeczytanie i opinie.